czwartek, 24 stycznia 2013

"Nie trać mnie nawet jeśli chcesz końca i masz rację."

Nie myśl że się skarze , myśl ze odpowiadam na Twoje pytanie. Tak zwyczajnie , bez zastanawiania się. Po raz setny odpowiadam. Mówię co mnie w jakiś sposób usprawiedliwia w takie wieczory jak ten. Coś w stylu zostań , ale nie pobłażaj? Na prawdę to nie odpowiednie zdanie , są melodie które przerażają , sytuacje zapierające dech w piersiach, utraty , ucieczki - i znowu powroty. Można byłoby zdefiniować to w ten sposób - dostałam po pysku , ale teraz ja to zrobię. Nie rozumiem , przez zmęczenie staram się jakoś wyrwać z ciągłego natłoku myśli. Czasem tęsknoty , bólu . Zamrażania gdzieś w powiekach resztki łez które nie zdążyły opaść z taka sama koszmarną melodią pożegnalną na poduszkę kiedy sobie nie radzisz. Piszę to dla pewnej osoby, miło usłyszeć czasem słowa otuchy . Kiedyś nazywałam to 'daremną prośbą o lepsze' dzisiaj wiem żadne prośby nie są w żaden sposób daremne. Otwieram oczy , budzę się szesnastą zimę tak samo , i czy zastanawiam się po co jestem? Jakoś samo wychodzi że lubię życie , nie chce tu powiedzieć kocham , bo nie jedno chciałabym  zmienić. Te lata były gorsze , zarazem lepsze - raz irytowały , raz dawały ogromną satysfakcje. Po śmiechu następował płacz , po płaczu śmiech po wyjątkowości pozostawała rzeczywistość i dawała solidnego kopa . Co tu robię? Może łapie doświadczenie , może marnuje czas. Chociaż marnuje go całkiem na poziomie. Twój świat podpala się zazdrością a mój już dawno przestał , ha! Biegnij naprawiać to co stracone , bo "odzyskane" brzmi lepiej. Zrozum człowiek to tylko imię i nazwisko, to zbiór myśli , decyzji , czasy rozstań - jak wiele razy też powrotów , chce żebym zawsze wiedziała co robie i czuła że robie wszystko by walczyc o poczucie własnego taktu . Z dobrym bitem przez życie , damy radę. Paradoksem jest to że sam sobie życia nie spieprzysz , spieprzą Ci go ludzie. Pozory nie mylą , one ryją banie. Do przesady.


Bisz - Nie trać mnie