piątek, 25 stycznia 2013

"By choć na chwilę móc zamknąć oczy i przestać to widzieć."

Co jest dla mnie dobre? Chyba żadna z decyzji którą podejmuje - wydaje się być rozważna , potem zawodzi. Potem staje się koszmarem sennym i wielką obawą o jutro. Dopierdala mnie brak zrozumienia , chamstwo , niszczenie planów. Staram się obudzić z letargu ciągłych zmartwień , nadrobić stracony czas , może nawet zacząć nie rozpamiętywać. Słowa od ludzi "kiedyś bliskich" ranią . Jak? Po prostu strzał i padasz. Czy podniosę się kiedy upadnę? To tak jakby pytać czy zamkniesz okno jak będzie Ci okropnie zimno. Mam problem , chce go rozwiązać , jestem zmęczona -  ide spać. Tylko od tych myśli ( zbędnych i niezbędnych) nie istnieje ucieczka , ani chwilowe lekarstwo. Nie ma nic oprócz oddaniu się  rozkładowi na setki części wspomnień , rany które do dzisiaj nie dają za wygraną bo ciągle je rozdrapujesz. Powracasz , potem uciekasz - potem tęsknisz , chcesz żeby było jak dawniej. To mechanizm każdej kłótni , każdego źle wypowiedzianego słowa. Odwrócenie głowy , pierwszy krok. Nasłuchujesz - nic nie słyszysz - nie czujesz nic. Chłód przezywa Ci serce , to jednak nie żadne złudzenie. Zmęczenie zamyka powieki , problemy je natychmiastowo otwierają. Ludzie którzy nie śpią , po prostu za dużo myślą. Spokojny sen? Masz go? Ja zazdroszczę.


PO RAZ KOLEJNY
MAM
DO
KOGO
WRACAĆ!