środa, 26 lutego 2014

Ból

Modle się o to żeby było mi lepiej , żeby mniej bolało. Ból fizyczny nie daje mi spać, a wtedy pojawia się myśl - zasnę i obudzę się jak już wszystko będzie dobrze. Nic już nie będzie tak okropnie boleć. Czuje jakbym miała na sobie każdy błąd jaki popełniłam , każdą osobę którą nieświadomie skreśliłam. Jestem naiwna , przecież to nigdy nie miało ze sobą nic wspólnego. Czy będzie dobrze? Tego dowiem się w swoim czasie. Tyle ile mnie ominie, wróci do mnie. Tyle ile zapomnę , przypomnisz mi Ty. Pierwszy raz boje się płaczu , bo straszliwie boli, nic nie pozwalało mi tak okropnie cierpieć. Chce się uwolnić o bólu tych straconych dni , na rozmyślaniu kiedy nadejdzie czas na to żebym powiedziała że w tej sprawie mam czyste sumienie , nie patrzyła już nigdy w ziemie - tylko uniosła głowę i potraktowała Cię tak obojętnie. To wszystko boli , niespodziewanie narasta we mnie od kilku tygodni - staram się żeby te myśli które szarpią mną bezlitośnie zasnęły razem ze mną. Odpuściły tylko raz.. Być może doceniam wszystko po stracie , i nie mam pojęcia czemu zaprzątuje sobie tym głowę. Skoro daje sobie radę ze wszystkim, mimo że nie raz tracę siły. Krzyk bezradności jest czymś w rodzaju leku, tak ja to co tutaj pisze. Podnieść raz swoją dłoń i i nie zapominaj o bliznach. Nie rań skoro nie wiesz jak to jest cierpieć. Pozostawiaj pewne komentarze bez słowa, łatwiej będzie to każdemu znieść. Nie zapominaj skąd jesteś , i kto był dla Ciebie ważny.