poniedziałek, 11 marca 2013

Była 1:13


Była :-) Czytałam właśnie zapiskę z tej godziny i jakoś przypomniała mi się taka wyjątkowa chwila. Co więcej napisać? Zapamiętam to popołudnie! Chyba całkiem straciłam chęć wstawania któryś raz z rzędu punk 7:00 więc pozwalam sobie spać do 7:30 (Jeej jakie to nie istotne). I w tym momencie nie wiem zawsze co napisać, hm może jednak postaram się wprowadzić coś więcej niż to że nie chce mi się wstawać rano i nawet nie wiem dlaczego zasypiam nawet na busa. (Zawsze jechałam z Iją 7:20) dałabym już spokój z tymi godzinami... Znowu zaczynam o tym samym. Trudno pogodzić się z tym że mogłam zrobić coś więcej. Tutaj życie nie polega na oddychaniu , ale na chwilach które wstrzymują oddech. Dziwnia. Taka nic nie znacząca i bezsensowna. Taka nieszczera. Zawsze jest się mistrzem w problemach innych tylko szkoda że ze swoimi nie jesteśmy sobie w stanie poradzić. Ha , no bywa trudno - nawet być tu tak po prostu. Dla picu , tyle że dla picu nie raz , nie dwa , nie trzy robi się 'bez picu'. Te sentymenty , segmenty , odmęty . Ponad tą całą przeciętnością świata . Na prawdę , przecież nikt nie spieprzył by sobie życia od tak , bo się zachciało żyć inaczej. Nie masz nawet pojęcia że znasz tylko samego siebie , nigdy nie wiesz jakie uczucia ukształtowały czyjąś osobowość. Trudno tam z racjonalnym myśleniem jak psycha doszczętnie chora. Jakie to uczucie gdy zawodzi człowiek?

Jutro wstaje o 6:30 taaak jest! <3