No magia. Na słuchawkach w nocy można słuchać i słuchać jak wiele innych kawałków które ostatnio katuje. Co prawda niektóre już doskonale znam ale traktuje to jako przypomnienie. Teksty niektórych nie wypadły z głowy do teraz , co mnie okropnie dziwi bo mam dość słabą pamięć. Tak na prawdę lubię tak sobie słuchać i nie czuć jakiegoś ogólnego rozczarowania. Wtedy wszystko wydaje się lepsze. Głównie dlatego ze snu budzą mnie odlatujące samoloty słuchawki stają się zbawieniem. A w przypadku dość częsty brak oddechu z powodu paranoi cieplnej , ratują mnie otwarte okna w pokoju. Dziś 1:43 i wreszcie chce mi się spać. Zawsze to lepsze niż 6:30.