środa, 15 maja 2013

Morning Light

Doszłam do wniosku , na kartce lepiej się zapisuje przemyślenia bo patrząc w ekran jedynie balansuje pomiędzy napisaniem czegoś istotnego a zapisaniem kolejnej bzdury typu jak wyglądał mój dzień skoro dzień każdego z nas wyglądał tak samo. Wiele się zmieniło , postawiłam jasne wnioski, nie wracam do przeszłości zarówno takiej istotnej . Bo kiedy mówię "żegnam" w cale nie oczekuje powrotu. Ale tutaj nie o tym , nie o tamtym.Chce powrócić do istotnej notki "odzyskene brzmi lepiej" - ale na momęt nie stanowi to dla mnie przywiązania , należe do tych co późno zasypiają późno wstają , wszędzie się spóźniają , i zastępują sobie ludzi ludźmi. Bywają charaktery niezastąpione , popołudnia nie do zapomnienia i dni nie do przeżycia. Nie będe mówić o dojrzałości skoro każdy z nas ma w sobie trochę dziecka. Chce w życiu coś nazywać "moje" na dłużej. Podobno każdy z nas ma sytuacje bez wyjścia , czemu wstając rano ciągle się uśmiecham ,bo każdy dzień przybliża mnie do ranka pod nie koniecznie pogodnym Londyńskim niebem. Plany piątkowe są jak na razie doskonałe. W szkole klimatycznie , dni patrona wyglądają jak co roku. Jak co roku będzie rozpoczynał się nowy etap życia, co roku bede tą samą osobą która ceni sobie każdy dzień , bez wyjątku. Nawet jeżeli wrócą wspomnienia , szarpiące mnie niemiłosiernie w miejscu. Cenie sobie więcej niż sposób w jaki chce mnie ukształtować dzisiejszy świat.







Doczekałam się w końcu klipu :-)