Słabość chwilowa. Trochę Ci jej oddam. Wszystko staje się odwrotne - kładę się wypoczęta budzę się zmęczona , pierwsze zaczynam tęsknić potem popełniam błąd. Chce konsekwentnie odmawiać tej sprzecznej kolejności. W końcu zacząć jakoś układać wszystko relatywnie , po kolei bez żadnej presji. Wydaje mi się że będzie znacznie łatwiej. Łatwiej - nie zawsze oznacza lepiej . Zaczynam się zastanawiać wiele razy zanim podejmę jakąkolwiek decyzje. To najprawdopodobniej idealne rozwiązanie jeżeli nie wiem co się dzieje. Znalazłam na to genialny sposób wieczorami gaszę światło. To co się dzieje wydaje być się jakieś zbyt jasne żeby zaprzątać sobie tym głowe. Przy mroku wszystko jest jaśniejsze. Dlatego co raz częściej siedzę ze zgaszonym światłem.