wtorek, 8 stycznia 2013

"To dudni jakbym w glowie miał boombox."

No to "come back" może nie tak na całego ale jednak fajnie siąść wieczorem i opisać to co sie dzieje i zobaczyć tego mojego 'starego' poczciwego bloga. Co się wydarzyło? Gdybym miała opisywać to wiele. Święta = zero postów. Może całkiem dobrze bo nie byłoby o czym pisać ,ze niby siedze w domu i że sylwek organejszyn z Elka. Do końca nie było wiadomo (tu wiedzą niektóre osoby) . Co prawda to prawda zmieniło sie wiele ale nie odjeby z Adamem! (tutaj mam nadzieje ze elka pamięta że ciągle bedzie adamem!) jedno pozostanie niezmienne - te dni w których (tak jak dzisiaj) rozbiłabym łeb o ławke na angielskim. Zamykam oczy na początku lekcji - budzi mnie dzwonek a oczy tak jak bym widziała na zielono - pis joł. Zespół nieopanowania nerwowego na angielskim pozostał wciąż bez wyjątku tak samo nienormalny! Nawijamy dzisiaj (czyli 8 stycznia) na angliszu - 'Adam dzięki za beat ziooom!' Ciągle się z tego brehtamy! Ciągle mamy siedzieć osobno ciągle siedzimy razem. Za dużo mam tu nawiasów , takie mam życie. Teraz właśnie otrzymałam info - dzięki na info! Jutro natomiast Bielsko-Biała no i w końcu nie wiadomo kiedy IIIB bije na kino , miał być czwartek. Z reszta , spontany są najlepsze. Łoch! Piątek z Adamem wyjazd , no i żegnamy sie na pare dni ze światem tutejszym. "Czujesz jedziemy i tak nie wracamy nawet po feriach!" Dobry plan na prawde , chętnie przestane czytać te wszystkie zaległe lektury. Brehtam sie z Bucka teraz i nie jestem w stanie iść spać , posprzątałabym pokój ale lubie taki bajzel!