niedziela, 25 listopada 2012

Prawa autorskie , mistrzu.



Nie rozumiesz mechanizmu , za żaden skarb. Mechanizmu który zmusza do zmiany , nie takiej błyskawicznej i efektownej. Ciężkiej i nie przynoszącej efektów. I rodzi się pytanie po co się zmieniać. Może jak to kiedyś mówiłam 'dla picu'. Czuje się jakbym znajdowała się miedzy śmiercią a cudownym życiem. Bezsensownie wbijać do głowy zdania , myśli , wspomnienia . Czasem to co wypowiedziało się przez przypadek wraca do nas z potrójną siłą. (Sen: bije mnie po pysku i mówi -obudź sie do cholery! A ja pokazuje mu gestapowskiego faka i ide spać.) Piękne. Być może tylko dla mnie , ale wieże że żyje.
Wrócić Tu , już na zawsze.

Może poinformuje co nieco o życiu:
Jutro Bielsko-Biała , wtorek szkoła. W planie mam pozbyć się sześciu lektur poprawić fizykę i angielski. To chyba na ten tydzień. Dzisiaj Rzyki no i chyba najlepszy tekst który wzbudził u mnie 'brehte' z tamtego czasu.
"Widziałaś "indianów" w Rzykach dwadzieścia lat temu?"
Idę się zbierać  , do następnego razu.